KGP

Babia Góra

Królowa Beskidów, Kapryśnica, Matka Niepogody, Babia Góra. Tak czy inaczej – kobieta!
Najwyższy wierzchołek masywu Babiej Góry – Diablak wznosi się na wysokość 1725 m n.p.m. co czyni ją najwyższym szczytem w Polsce nie licząc Tatr. Bez wątpienia jest to miejsce wyjątkowe, a Królowa pozwoliła nam poznać wszystkie swoje oblicza. Czytaj: wszystkie.

Matka Niepogody

Do Zawoi położonej u stóp Babiogórskiego Parku Narodowego wybraliśmy się w marcu. Nie mieliśmy wielkiego doświadczenia w wędrówkach, ale chcieliśmy spróbować naszych sił w zimowych warunkach. W marcowym garncu wrzało. Droga samochodem przebiegała w strugach ulewnego deszczu. Nie trzeba się domyślać jakie mieliśmy humory. Wiedzieliśmy, że deszczowe chmury na nizinach zapowiadają w górach gęstą, niebezpieczną mgłę. Porzuciliśmy nadzieję o panoramie Tatr i wschodzie słońca, a przez głowę przemykały myśli o bezowocnym powrocie do domu. Mimo to, rankiem wyruszyliśmy z plecakami do schroniska w Markowych Szczawinach. W miarę zdobywania wysokości pojawiał się śnieg oraz… mgła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Założyliśmy raki. To było moje pierwsze spotkanie z tym sprzętem. Miałam obawy czy dam radę chodzić w kolcach – oczyma wyobraźni widziałam podarte nogawki spodni. Na szczęście wędrowanie w rakach nie sprawiło mi trudności, a wręcz przeciwnie – frajdę! Pewne ustawienie nogi na oblodzonym szlaku to było coś czego mi do tej pory brakowało.

Kapryśnica

W schronisku nadszedł czas na poważne decyzje. Idziemy na Diablak (wierzchołek Babiej Góry) czy na Cyl (Małą Babią Górę)? Po zapoznaniu z prognozą pogody okazało się, że nazajutrz rano mgła mogła ustąpić. Szczerze mówiąc nie uwierzyliśmy w to. Słoneczny poranek wydawał się nieprawdopodobny w czasie gdy za oknem widać było tylko ciężki tabun chmur. Powędrowaliśmy na Cyl. Diablak postanowiliśmy zaatakować rano, najkrótszą drogą w porze zapowiadanego okna dobrej pogody.

W czasie mglistej wędrówki, dość szybko wyprzedziła nas dwójka dziarskich chłopaków. Pomyślałam, że są zaprawieni w bojach, nie to co ja, pierwszy raz w zimowych górach. Jakie było moje zdziwienie, gdy po kilkunastu minutach zobaczyłam ich rozkapryszone miny. „Wracamy się! Tam nie da się przejść, śniegu po pas!” – poinformowali nas i zniknęli we mgle. Struchlałam. Jak to, śniegu po pas?!

Poszliśmy dalej. Po raz kolejny w życiu przekonałam się, że diabeł (Diablak?) tkwi w szczegółach. Czego nie mogło dokonać dwóch byczków, tego dokonała 54 kilogramowa, filigranowa brunetka. Dało się przejść po tym śniegu. Wystarczyło się nie zapadać… Zmarznięta pokrywa utrzymała mój ciężar i tym sposobem stanęłam na arktycznym grzbiecie Małej Babiej Góry.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Królowa Beskidów

Schronisko w Markowych Szczawinach to na prawdę niezłe miejsce na nocleg. Główna sala ma świetny, górski klimat, podają też bardzo dobry rosół i szarlotkę. Niestety tej nocy nie zmrużyłam oka, ponieważ właściciel obiektu nie potrafił sobie poradzić z grupą pijanych nastolatków. Kiedy o trzeciej nad ranem wygrzebywałam się z łóżka, nie byłam pewna czy nocna akcja poszukiwawcza pewnego Jarka, który w końcu odnalazł się półżywy na parapecie była snem czy rzeczywistością. Na szlaku byliśmy przed świtem. W chwili kiedy w końcu rozkleiłam oczy, ukazał im się taki oto widok.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niemożliwe stało się możliwe. Babia Góra powitała nas w iście królewskim stylu. Skrzypiący śnieg pod rakami, niebo, po którym leniwie prześlizgiwały się nieliczne baranie chmurki, wyraźna linia Tatr na horyzoncie, krystalicznie czyste powietrze – to wspomnienia, które wyniosłam z Królowej Beskidów na zawsze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Idąc dalej granią masywu przechodziliśmy przez niesamowity widokowo teren. Kiedy w końcu dotarliśmy do linii lasu, trudno było uwierzyć, że to przytrafiło się naprawdę. Schodząc trafiliśmy jeszcze na ostre, zasypane śniegiem przejście, przez które spróbowaliśmy się dostać z powrotem do schroniska. Dopiero tutaj zrozumiałam co to znaczy zapadać się w śniegu po pas…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Całkowite zejście z masywu Babiej Góry okazało się bardzo uciążliwe. Zmęczenie w końcu dało o sobie znać. W niższych partiach roztopiony śnieg złapał nas w błotnistą i mokrą pułapkę. Kiedy dotoczyliśmy się już do samochodu byliśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się z niej wydostać. Mimo to z utęsknieniem spoglądaliśmy za siebie na ośnieżony Diablak i majaczący w oddali Cyl.

Przydatne informacje:

Trasa, którą przeszliśmy w serwisie mapa.turystyczna.pl:

1 dzień

2 dzień

Nocleg w Zawoi.

Schronisko w Markowych Szczawinach.

 

 

 

Reklamy

Korona Gór Polski

Długo zastanawiałam się nad takim zakamarkiem Polski, który zasługuje na opis jako pierwszy i w końcu okazało się, że wybranie jednego jest niemożliwe. Jak to się stało, że odwiedziłam tyle wspaniałych miejsc?! Wielka w tym zasługa mojego męża – niezawodnego planisty. To dzięki niemu i jego miłości do gór (którą podzielam) zaczęła się nasza przygoda z Koroną Gór Polski.

Zacznę zatem od KGP. Oczywiście nie wszystkie ciekawe miejsca znajdują się w polskich górach, ale na odkrywanie nizin Polski północnej przyjdzie jeszcze czas.

W podróży: przemieszczam się samochodem lub pieszo, unikam tłumów ludzi, biorę swoje ulubione śniadania i kawę z domu, rozglądam się wokół w myśl zasady, że „nie ważny jest cel, ale droga do niego” oraz wszystko drobiazgowo planuję przed wyjazdem, zostawiając margines na tzw. „przypadki”.

Z kwestii technicznych to tyle.

KGP – co to takiego?

Szczegółowe informacje o inicjatywie KGP można znaleźć tutaj. Zadanie polega na zdobyciu 28 szczytów górskich, które są najwyższe w swoich pasmach.

Do zdobywania KGP są różne podejścia: jedni wolą się ścigać i zaliczać szczyty na rekord, inni dawkują sobie przyjemność i rozkładają wyjazdy na lata. Można zbierać pieczątki w schroniskach i otrzymać za nie (i za 28 zdjęć ze szczytów) dyplom uprawniający do noclegu w wybranych obiektach z 20% zniżką. My zrobiliśmy po swojemu – potraktowaliśmy listę szczytów jako wyzwanie, chcąc poznać wszystkie tereny górzyste w Polsce.

Od czego zacząć?

Przeglądnij poniższą listę. Znajdź górę, która znajduje się najbliżej, zarezerwuj nocleg i w drogę! Do wędrowania latem wystarczą dwie zdrowe nogi (choć nie jest to warunek konieczny…) i zdrowy rozsądek. Wyjątkiem jest wyprawa w Tatry, która wymaga pewnego obeznania z górskimi warunkami.

Warto mieć porządne buty za kostkę, długie spodnie, środek przeciw owadom, bluzę z polaru, pelerynę przeciwdeszczową, czapkę, krem z filtrem UV, plecak, mapy i nawigację pieszą w aplikacji na telefon. Nic nie zastąpi jednak zdrowego rozsądku. Jasne?

Oto lista szczytów do zdobycia. Po kliknięciu na daną górę zobaczysz co mnie spotkało w drodze i jakim szlakiem postanowiłam iść. Proszę o cierpliwość – opisanie 28 wędrówek zajmie chwilę czasu…

Lp. Szczyt Pasmo górskie
1 Rysy Tatry
2 Babia Góra Beskid Żywiecki
3 Śnieżka Karkonosze
4 Śnieżnik Masyw Śnieżnika
5 Tarnica Bieszczady
6 Turbacz Gorce
7 Radziejowa Beskid Sądecki
8 Skrzyczne Beskid Śląski
9 Mogielica Beskid Wyspowy
10 Wysoka Kopa Góry Izerskie
11 Rudawiec Góry Bialskie
12 Orlica Góry Orlickie
13 Wysoka Pieniny
14 Wielka Sowa Góry Sowie
15 Lackowa Beskid Niski
16 Kowadło Góry Złote
17 Jagodna Góry Bystrzyckie
18 Skalnik Rudawy Janowickie
19 Waligóra Góry Kamienne
20 Czupel Beskid Mały
21 Szczeliniec Wielki Góry Stołowe
22 Lubomir Beskid Makowski
23 Biskupia Kopa Góry Opawskie
24 Chełmiec Góry Wałbrzyskie
25 Kłodzka Góra Góry Bardzkie
26 Skopiec Góry Kaczawskie
27 Ślęża Masyw Ślęży
28 Łysica Góry Świętokrzyskie