ocean

Chwile

To są dawne czasy, siedzę na plaży.
Wzrok wlepiony w Ocean, jakby nie wiedział. Jakby zaledwie wierzył, że On tam jest – potężny, szumiący, słony, rozemocjonowany tłum kropel.
Dotyk to mój najbardziej śmiały zmysł. Poza tym – jest realistą. Uprzejmie informuje, że ocean wyrzucił na brzeg piasek, który da się zważyć. Mówi, żebym nie zwracała uwagi na daleką mrzonkę tłukącej się wody, a wzrok kłóci się z nim i próbuje sam, na dowód wiarygodności wylać spod powiek kilka morskich kropel.

Dosyć.

Kochany Oceanie,
odważyłeś się być poza moimi zmysłami. Wyrzuciłeś piasek jak małe ziarenka chwil. Pozwól, że większość z nich tu zostawię – i tak codziennie przesypują się przez palce. Dalej pójdę z tymi, które przeszkadzając i bodąc zostały za paznokciami.
Amen.

Reklamy